Kreanikacja Joanna Rzońca
Grafika ze zdjęciem Joanny Rzońcą i tekstem: Mała marka? Wielka sprawa!

Mała marka? Wielka sprawa!

Chcesz zacytować ten artykuł? Oto gotowy przypis: Rzońca Joanna, Mała marka? Wielka sprawa!, https://kreanikacja.edu.pl/mala-marka-wielka-sprawa/ (data dostępu) #cytujęniekopiuję #cytujeniekopiuje
Bardzo lubię małe marki. Często jestem ich klientką zarówno stacjonarnie, jak i w sieci. Lubię kupować od konkretnych osób, które coś zaprojektowały, uszyły, napisały, zilustrowały – po prostu stworzyły po swojemu. Nie szukam wielkiego rozmachu i nie potrzebuję usług oraz produktów z marmurowych salonów ze złotymi klamkami. Nie skuszą mnie też korporacyjne hasła, bo zależy mi na czymś zupełnie innym: na kontakcie, rozmowie i poczuciu, że po drugiej stronie nie ma bezosobowej maszyny, tylko człowiek.
Dlatego dla mnie mała marka to nie jest „prawie marka”. Nie uważam jej też za poczekalnię przed „prawdziwym biznesem”. Moim zdaniem to nie jest etap, z którego trzeba jak najszybciej wyrosnąć. A tak często małe marki są postrzegane… Jestem przekonana, że mała marka może być świadomym wyborem i sposobem pracy: komunikowania się i budowania relacji z ludźmi, dla których tworzymy swoje produkty, usługi, treści i materiały.
I właśnie dlatego tak bliskie sercu jest mi hasło: mała marka to wielka sprawa!

Mała marka to nie wersja robocza dużej firmy

W świecie biznesowych porad łatwo usłyszeć, że trzeba rosnąć, zdobywać coraz większe zasięgi i rozbudowywać ofertę. Czyli w podtekście dążyć do tego, by: mieć więcej klientów, większą sprzedaż, większy zespół, wprowadzać więcej procesów, więcej automatyzacji. I w ogóle, żeby wszystkiego było więcej. Wzrost bardzo często przedstawia się jako oczywisty kierunek. Tak, jakby każda mała marka była tylko rozpoczętą wersją większej firmy… Czy zawsze tak musi być?
Mała marka to nie wersja robocza dużej firmy
Czasem nieduża forma działalności nie wynika wcale z braku pomysłów czy potencjału, ale jest świadomą decyzją. Może po prostu chcesz pracować kameralnie, bo zależy Ci na osobistym kontakcie z każdym klientem czy klientką. A może obawiasz się, że rozrost Twojej marki będzie oznaczać jej zamianę w maszynę do produkowania ofert, treści i automatycznych odpowiedzi. Równocześnie jednak chcesz się rozwijać, a nie stać w miejscu. Jak to pogodzić? Na pewno nie jest to łatwe.
Czasem nieduża forma działalności nie wynika z braku pomysłów i potencjału, ale jest świadomą decyzją

Dlaczego tak często próbujemy wyglądać na kogoś większego?

Wierzę, że mała marka może rozwijać się, dojrzewać i być coraz bardziej profesjonalna. Ale nie musi przy tym udawać dużej firmy. To bardzo ważne rozróżnienie – bo czym innym jest rozwój, a czym innym przebieranie się za kogoś, kim się nie jest. Wiele osób prowadzących małe marki czuje presję, żeby brzmieć poważniej, wyglądać bardziej „biznesowo” i sprawiać wrażenie większych, niż są naprawdę.
Wiele osób prowadzących małe marki czuje presję, żeby brzmieć poważniej, wyglądać bardziej biznesowo i sprawiać wrażenie większych, niż są naprawdę - tekst na grafice
Zaczyna się niewinnie, bardzo często od opisywania siebie i swoich działań w liczbie mnogiej: zamiast „pomagam” pojawia się „pomagamy”, a zamiast „tworzę” – „tworzymy”. A za projekty odpowiedzialny jest tajemniczy „nasz zespół”. Do tego dochodzą bezosobowe grafiki, fotografie z banku zdjęć, Ej-Ajowe wizerunki nieistniejących ludzi i napompowane hasła, z których niewiele wynika.
Rozumiem, skąd to się bierze. Czasem za taką strategią stoi obawa, że nikt małej marki nie potraktuje poważnie, więc trzeba ją jakoś „podrasować”. Czasem – przekonanie, że tak po prostu trzeba się w sieci prezentować. Tylko że część odbiorców wcale nie szuka takiego zadęcia – wręcz przeciwnie: korporacyjny sznyt i wizerunkowy rozmach tylko ich onieśmielają! Dla nich najważniejsze jest to, że po drugiej stronie stoi człowiek – taki jak oni – tylko że mający umiejętności, których im akurat brakuje! Pisałam więcej o tym problemie w artykule Jesteś mała? Nie udawaj dużej! (link).

Mała marka nie musi przepraszać za to, że jest mała!

Działasz kameralnie? Uczyń z tego swój atut. Jako mała marka możesz być naprawdę blisko swoich klientów i klientek. Nie masz wielkiego zespołu, ale masz doświadczenie i własny sposób pracy. Twoja marka może i nie jest fabryką usług, produktów i treści, ale to bardzo dobrze! Kameralność może oznaczać, że szybciej zauważasz potrzeby odbiorców, pamiętasz rozmowy, potrafisz dopasować materiał, usługę albo komunikat do realnej sytuacji, bo nie traktujesz ludzi jak „segmenty w lejku sprzedażowym”, tylko jak osoby.
Napis na grafice: Działasz kameralnie? Uczyń z tego swój atut
Oczywiście jako mała marka też potrzebujesz pewnych zasad – bo nie chodzi o to, żeby być dostępną zawsze, dla wszystkich i na każde zawołanie. Kameralność nie oznacza braku granic. Oznacza raczej taki sposób prowadzenia działalności, w którym relacja nie jest dodatkiem do strategii, tylko jej naturalną częścią. To może być szczególnie ważne w markach edukacyjnych, rozwojowych i usługowych. Tam, gdzie sprzedajesz nie tylko produkt, ale też zaufanie i gdzie Twój odbiorca musi poczuć, że może Ci powierzyć swój projekt, wiedzę, wizerunek albo kawałek własnego procesu zmiany.

Mała marka też potrzebuje porządku

Warto zaznaczyć to wyraźnie: mała marka nie oznacza bylejakości. Nie chodzi o to, żeby machnąć ręką na spójność, język, stronę internetową, ofertę, grafiki czy obsługę klientki tylko dlatego, że „to przecież mała marka”. Tak, nie musisz mieć marmurów, brzmieć jak korporacja i być wszędzie – ale musi być wiadomo, czym się zajmujesz, gdzie Cię znaleźć i jak z Tobą współpracować. O jakości Twojej pracy niech świadczą Twoje materiały: czytelne, estetyczne i zgodne z tym, co obiecujesz. Na tym polega profesjonalizm małej marki: nie na udawaniu dużej firmy, ale na tym, że dbasz o to, co naprawdę ważne: komunikat, relację, jakość, spójność, zaufanie i granice.

O tym, jak szukać własnego stylu bez wizualnego chaosu, pisałam też w artykule „Wizerunek małej marki. Eksperymentuj — ale z umiarem!” (klik).

Napis na grafice: Mała marka też potrzebuje porządku

Ćwiczenie dla małej marki

Czas teraz na trochę refleksji nad Twoją małą marką i jej komunikacją. Sprawdź u siebie:

  • Czy po wejściu na Twoją stronę wiadomo, czym się zajmujesz?
  • Czy odbiorca wie, jak może z Tobą pracować?
  • Czy dajesz odbiorcy znać, że działasz kameralnie, czy raczej sprawiasz wrażenie większej firmy?
  • Czy pokazujesz swoją kameralność jako wyraźny atut?

Dbaj o małą markę, bo to wielka sprawa!

Jeśli prowadzisz małą markę, możesz czasem mieć wrażenie, że jeszcze jesteś „przed czymś”: przed większą rozpoznawalnością, lepszą ofertą, bardziej dopracowaną stroną, profesjonalną sesją zdjęciową.

Przed „prawdziwym” startem. Ale Twoja marka dzieje się już teraz: w wiadomościach, które wysyłasz, w materiałach, które przygotowujesz, w rozmowach z klientami. W tym, jak opisujesz swoją pracę, jak reagujesz na pytania.

Traktuj swoją małą markę poważnie i z szacunkiem. Jest naprawdę wiele warta!

M3 w sieci - małe wirtualne mieszkanie dla małej marki

Jeśli ten sposób myślenia jest Ci bliski, zapraszam Cię do mojego biuletynu M3 w sieci.

M3 to moja metafora wirtualnego mieszkania dla małych marek. Piszę w nim o tym, jak urządzać swoją obecność w internecie poprzez słowa, obrazy i wartości. To biuletyn dla osób, które dzielą się wiedzą, wspierają innych w rozwoju i chcą tworzyć swoją markę bez presji, że trzeba szybciej, więcej i głośniej.

Jeśli masz małą markę – albo dopiero urządzasz dla niej miejsce w sieci – rozgość się.

Link do zapisu znajdziesz tutaj:

M3 w sieci. biuletyn dla małych marek rozwojowych i edukacyjnych

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *