Oto właśnie ja? O autentyczności i maskach w komunikacji marki
Dziś właściwie wszystko można wykreować. I potwierdzić istnienie tego wszystkiego „prawdziwymi” nagraniami dźwięku i obrazu... Siebie samą też można dziś stworzyć od zera jako dosłownie kogokolwiek. Na przykład jako „autentyczną markę osobistą”. Wystarczy znajomość bieżących trendów, odpowiednio dobrana paleta kolorów, chwytliwy slogan o „byciu sobą” i kilka dobrych zdjęć. W świecie, w którym wszystko można wykreować, autentyczność coraz trudniej odróżnić od umiejętnie przygotowanej stylizacji.
Mity dotyczące autentyczności w komunikacji małej marki
1. „Wszystko na sprzedaż”
2. Autentyczność nie usprawiedliwia nieuprzejmości
„Jestem szczera do bólu”, „Mówię, jak jest – nie lukruję”, „Nie cackam się z nikim, mówię po prostu prawdę”.Takie deklaracje brzmią odważnie i na pierwszy rzut oka wydaje się, że osoba je wygłaszająca jest po prostu uczciwa, choć może szorstka w obyciu.
3. Jak najbardziej możesz nosić wyprasowane bluzki!
Twoja wiedza w dobrej formie!
Nie chodzi o ozdabianie treści ani o tworzenie ładnych obrazków dla samych ładnych obrazków. Chodzi o taki układ, rytm, hierarchię i język wizualny, które pomagają odbiorczyniom zrozumieć, zapamiętać i wykorzystać to, co chcesz im przekazać.
Twój wizerunek w dobrej formie
Małe ćwiczenie: sprawdź spójność swojej marki
Czy moja komunikacja jest zgodna z tym, co naprawdę robię, myślę i obiecuję?
1. Słowa i działania
- Jeśli obiecujesz prostotę — czy Twoja oferta jest zrozumiała?
- Jeśli mówisz o wspieraniu innych — czy w Twojej komunikacji jest miejsce na życzliwość, cierpliwość i odpowiedzialność?
2. Ciągłość
Warto jednak sprawdzić, czy w tych zmianach zostaje jakaś wewnętrzna nić. Coś, co sprawia, że odbiorczyni czuje: „Tak, to nadal ona!”
3. Jasność
4. Zaangażowanie
5. Odwaga wyboru
Nie każdy trend jest dla Ciebie. Nie każdy format musi pasować do Twojej marki i nie każda rada marketingowa będzie zgodna z Twoim temperamentem, wartościami i rytmem pracy.
Czasem najbardziej autentyczną decyzją jest właśnie odmowa: nie robię tego, bo to nie moje. Nie idę w tę stronę, bo nie chcę tak mówić do ludzi. Nie wykorzystuję tego tematu, choć wiem, że mógłby przynieść zasięg.
Co zrobić z odpowiedziami?
Jeśli boisz się, że takie uspójnienie komunikacji narazi Cię na to, że Twoja marka będzie przewidywalna, to napiszę Ci jedno: tak, prawdopodobnie będzie. Ale dla mnie to akurat atut, a nie wada. Zresztą Twoja marka nie musi być przewidywalna w nudny sposób. Może się rozwijać, zmieniać, dojrzewać. Może szukać nowych form, nowych tematów i nowych słów. Ale dobrze, jeśli w tej zmianie zostaje jakaś wewnętrzna nić, która łączy wszystko w całość. Tą nicią jesteś Ty: Twoje wartości, Twój sposób myślenia, Twoje decyzje i to, jak naprawdę chcesz być obecna w relacji z odbiorcami.
Co dalej? Nie wszystko naraz
Może to będzie opis oferty, który brzmi zbyt ogólnie. Może zakładka „o mnie”, w której próbujesz udawać większą firmę (pisałam o tym TUTAJ). Może biogram, który jest poprawny, ale zupełnie nie pokazuje Twojego charakteru. Może grafiki, które są ładne, ale nie pasują już do tego, jak dziś chcesz mówić o swojej marce. Zacznij po prostu od miejsca, które najbardziej „rozjeżdża się” z Tobą.
Potem zadaj sobie jedno praktyczne pytanie:
Co mogę tu zmienić, żeby było prościej, prawdziwiej i czytelniej dla mojego odbiorcy?