Kreanikacja Joanna Rzońca
grafika z napisem: Jesteś mała? Nie udawaj dużej! Wizerunek Joanny Rzońcą i ilustrowanej dziewczynki w dwóch wersjach: małej i dużej

Jesteś mała? Nie udawaj dużej!

Maski, maski


Maski są zbyt ciężkie i zbyt wielkie dla małych marek.

A mimo to wiele małych marek próbuje wyglądać w sieci jak duże firmy. Piszą o sobie w liczbie mnogiej, używają napompowanego marketingowego żargonu, wrzucają na strony i profile zdjęcia z korporacyjnych banków zdjęć, a czasem jeszcze dokładają do tego sztuczną radość wygenerowaną przez Ej-Aje. Po co? Czy mała marka w sieci musi udawać dużą firmę, żeby wzbudzać zaufanie i wyglądać profesjonalnie?

Nie, nie i nie!

Moim zdaniem jest nawet dokładnie przeciwnie: bardzo często to właśnie udawanie dużej firmy odbiera małej marce to, co ma najcenniejszego.

Sprawdź u siebie - gdzie Twoja marka zakłada maskę?

 

Przeczytaj ten krótki artykuł, a następnie wykonaj zadanie 👇

Na końcu czeka na Ciebie krótkie ćwiczenie: sprawdzisz trzy miejsca w sieci i zobaczysz, czy Twoja marka brzmi jak Ty, czy jak firma, którą próbujesz udawać.

Mała marka w sieci nie musi podobać się wszystkim


Tak – nam, małym markom, wydaje się czasem, że jesteśmy zbyt niepozorne, by zasłużyć na uwagę klientów.

I to jest częściowo prawda.

Częściowo, bo duzi klienci rzeczywiście mogą małych marek nie zauważać. Tylko czy Ty naprawdę chcesz pracować z dużymi klientami?

Bo na przykład ja — jako mała marka — chcę pracować z innymi małymi markami. Z osobami, które wolą kameralną atmosferę współpracy i chcą rozmawiać z konkretnym człowiekiem, a nie z bezosobowym „zespołem”. Masz podobnie? Jeśli nadal czytasz ten tekst, to pewnie tak. Więc pewnie już widzisz, że mała marka nie powinna udawać dużej. Powinna za to dobrze się zastanowić, komu właściwie chce się podobać.

Co więc konkretnie możesz zastosować w swojej komunikacji?

1. Pisz o sobie w liczbie pojedynczej


Jeśli jesteś jedną osobą, to pisz jak jedna osoba. No bo wiesz: kiedy prowadzisz markę solo, to tekst w stylu:

 

Pomagamy skutecznie rozwiązywać problemy…

brzmi po prostu dziwnie. Od razu pojawia się wizja jakichś niesprecyzowanych tajemniczych „onych”, których nie widać ani na Twoich profilach, ani na Twojej stronie internetowej. I zamiast wzbudzać zaufanie, taki komunikat może zdezorientować albo odstraszyć Twoich małych klientów.

Bo mały klient nie szuka wielkiej struktury, tylko spokojnej, konkretnej, ludzkiej współpracy. Chce wiedzieć, z kim rozmawia i czuć, że po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

2. Unikaj napompowanych tekstów i marketingowego żargonu


Niektórym wydaje się, że profesjonalizm musi brzmieć poważnie. A jak ma brzmieć poważnie, to najlepiej od razu bardzo „jakościowo”, „strategicznie” i „rozwojowo”. No i wtedy powstają takie zdania:


Skupiamy się na dostarczaniu jakościowych rezultatów, wykorzystując potencjał innowacji i doświadczenia naszych zespołów.
itd.

Albo:


Skalujemy potencjał, optymalizując kluczowe obszary efektywności.
itd.

Twój mały klient będzie przerażony, czytając coś takiego! I nie dlatego, że za mało wie. Po prostu z tych zdań nic konkretnego dla niego nie wynika. Mała marka nie potrzebuje słownej waty, tylko normalnych sformułowań, które jasno pokazują, czym się zajmujesz, jak pracujesz i dla kogo to wszystko robisz.

3. Nie buduj wizerunku z plastiku


Kolejna pułapka to źle dobrane obrazy:
biznesmeni na tle wieżowców, wiwatujący ludzie o przesadnie entuzjastycznych minach.
No wiesz, taki korporacyjny sznyt i sztuczna radość wygenerowana przez Ej-Aje. To wszystko w zamyśle ma dodawać rozmachu, nowoczesności i „światowego” charakteru. Tylko że bardzo często daje efekt całkiem odwrotny.

Twój mały klient poczuje się z tym obco. Bo jeśli prowadzisz małą markę, opartą na relacji i bezpośrednim kontakcie, to taki plastikowy wizerunek tylko podkopie zaufanie do Ciebie. Nie da Ci żadnej realnej korzyści, za to zbuduje niepotrzebny dystans.

4. Zadbaj o te „niby drobne detale", które budują autorytet


Wielki budżet i imponowanie rozmachem są poza zasięgiem małych marek. Autorytet można jednak budować małymi cegiełkami. Takimi z pozoru nieważnymi, ale kiedy zaczynają się sumować, nagle okazuje się, że bardzo mocno wpływają na wizerunek.

Co mam na myśli? Poprawny język, przemyślana strona internetowa, czytelna oferta, estetyczne dokumenty, konsekwentny sposób pisania.

I według mnie małą markę na to stać! 

5. Postaw na spójność, a nie na pozory profesjonalizmu


Mała marka też może prezentować się profesjonalnie – wtedy, gdy jest spójna.

To znaczy gdy konsekwentnie powtarza określone elementy w komunikacji: i w obrazie, i w słowach. Myślisz, że to trudne i pracochłonne? Może trochę. Ale jak mawiał Mark Twain (podobno on):

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.

Można te słowa przenieść na grunt komunikacji marki. Jeśli używasz swojego języka i prezentujesz się w sposób Tobie bliski, nie musisz wcale bardzo się z tym męczyć. Spójność nie oznacza sztywności. Potrzebna Ci tylko znajomość siebie i konsekwencja.

Nie jesteś pewna jak osiągnąć spójność w komunikacji i wizerunku? O spójności wizerunku małej marki pisałam szerzej tutaj: Wizerunek małej marki! (klik)

Zakładasz maskę większej firmy, żeby dodać sobie powagi?


Uważaj, to zasłania Twoją prawdziwą wartość!

Jako mała marka nie potrzebujesz udawać dużego przedsiębiorstwa, żeby być rozpoznawalną i zyskać zaufanie odbiorców.

Kreowanie wizerunku „profesjonalnej dużej marki”  wcale Ci w niczym nie pomaga, tylko odbiera Twojej marce ludzki wymiar i wrzuca ją do jednego worka z bezosobowym tłumem plastikowych lalek marketingu – nie rób sobie tego, proszę!

Naprawdę nie tędy droga! Ze swoich niewielkich rozmiarów Twoja marka może uczynić silny atut i zrobić na dobrze dopasowanych do siebie klientach dużo większe wrażenie niż niejedna korporacyjna poza.

A teraz wykonaj ćwiczenie!

 

Sprawdź trzy swoje miejsca w sieci:

  • bio w social mediach (np. opis profilu na Instagramie)
  • swoją ostatnią grafikę i post, które opublokowałaś w mediach społecznościowych jako marka
  • jeśli masz swoją stronę internetową – pierwszy tekst jaki można przeczytać wchodząc na nią + Twoje zdjęcie, które tam się znajduje (czyli to, co osoba wchodząca na Twoją stronę widzi na „Dzień dobry”)

Oceń każde z tych miejsc. Czy brzmisz i wyglądasz tam jak Ty, czy jak firma, którą próbujesz udawać?

Takie tematy są dla Ciebie przydatne? Zapisz się do mojego biuletynu „M3 w sieci” dla małych marek 👇

 

W biuletynie M3 w sieci pokazuję, jak mała marka może wyglądać profesjonalnie bez korporacyjnej maski: od tekstów na stronie, przez grafiki i materiały edukacyjne, po drobne detale, które budują zaufanie.

M3 w sieci. biuletyn dla małych marek rozwojowych i edukacyjnych


Dołącz do grona czytelniczek i czytelników biuletynu M3 w sieci,  który pomoże Ci urządzić przytulne, funkcjonalne i inspirujące wirtualne MIESZKANIE MAŁEJ MARKI 🚪

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *