Możesz być kim chcesz! Na pewno?
24 stycznia 2025
/
„Możesz być, kim chcesz!”
Takie hasła docierają do nas zewsząd: z książek, blogów, mediów społecznościowych. Powtarzają je liczni mówcy motywacyjni. Naprawdę mogę być, kim chcę? Bo mnie się wydaje, że mogę być tym, kim… mogę być.
Chcieć to móc?
Założenie, że jesteśmy w stanie kształtować świat według swoich wyobrażeń, niesie ze sobą oczywiście inspirację i motywację do podejmowania rozwojowych działań, daje nam poczucie siły i sprawczości, przynosi wiarę w siebie. A więc to podejście jest korzystne i pozytywne. Jeśli chcesz, to możesz spełniać marzenia, chwytać szczęście, urzeczywistnić bajkę. Bo chcieć, to móc!
Ale to jest też… niebezpieczne. Bo skoro wszystko jest w Twoich rękach i zależy od Ciebie, to odpowiadasz i za sukcesy i za porażki. Wszelkie! Zdrowie, uroda, relacje, status majątkowy – czy to rzeczywiście zależy w 100% od Ciebie? Jeśli jestem chora, brzydka, samotna i biedna, to pewnie za mało się w życiu starałam, za mało chciałam być zdrowa, piękna, kochana i bogata. Powinnam się więc wstydzić, że tak niewiele z siebie dałam. Sama jestem sobie winna!
Muszę więcej od siebie wymagać, muszę przekraczać własne ograniczenia, wychodzić ze strefy komfortu itd.Tym nas karmią przekazy medialne, wielu trenerów mentalnych, mówców motywacyjnych, wiele osób zajmujących się rozwojem osobistym. Wiem, że tu upraszczam, że wrzucam wszystkich ludzi z branży rozwojowej do jednego worka – to pewne nadużycie z mojej strony, bo mam świadomość, że to bardziej złożone zjawisko. I mam nadzieję, że Ty też zdajesz sobie sprawę z tego uogólnienia, które tu zastosowałam.
I Ty i ja nieraz kupiłyśmy tę narrację – że możemy osiągnąć wszystko, że wystarczy mieć odpowiednie nastawienie. Nie zrozum mnie źle, nastawienie jest MEGA ważne! Ale… nie jesteśmy omnipotentne. Istnieją zjawiska, działania i rzeczy dla nas nieosiągalne. Nasze możliwości są ograniczone.
Spróbuj popatrzeć na to nieco inaczej niż proponują mainstreamowe przekazy. Nie jesteś wszechmocna, nie wszystko od Ciebie zależy (także to, co dotyczy Twojej osoby!) – już to wiesz. Teraz odpowiedz sobie na pytanie: Czy to rzeczywiście źle?
Pomyśl, pojawiłaś się na świecie wyposażona w zasób potrzeb: nie tylko biologicznych, ale też intelektualnych, emocjonalnych i duchowych. Aby funkcjonować, musisz je zaspokajać. Inaczej Twoje istnienie jest zagrożone. Sporym utrudnieniem w wypełnianiu tego zadania są Twoje ograniczenia, które – tak się składa – również otrzymałaś w „pakiecie na start”. Niektóre z nich możesz przezwyciężyć, ale nie wszystkie. Smutne? Może. Jednak na szczęście masz coś jeszcze. To Twoje predyspozycje, uzdolnienia, talenty. Być może nie są wielkie, ale są – i nie przekonasz mnie, że jest inaczej, że Ty akurat ich nie masz.
Zbierz teraz to wszystko razem. Potrzeby, ograniczenia, predyspozycje. One budują Twoją tożsamość. To Ty. Czy jesteś gotowa przyjąć taką siebie? Wiem, że to bywa trudne. Być może jesteś rybką, która zawsze pragnęła być ptakiem. A skoro „chcieć, to móc!”, to planujesz swój pierwszy lot z doczepionymi skrzydłami… Ale czy rzeczywiście będzie Ci dobrze poza wodą?
Nie chodzi o to, by porzucić marzenia. Nie namawiam Cię wcale do zaniechania pracy nad sobą i nad swoją sytuacją życiową, do zaniechania rozwoju. Namawiam Cię do refleksji nad tym czy naprawdę musisz pokonać wszystkie swoje ograniczenia i doświadczyć wszystkiego, co z ich „winy” jest poza Twoim zasięgiem. Bo może zostałaś w nie wyposażona z jakiegoś powodu? Może bez tych ograniczeń nie byłabyś sobą?
Wierzę, że w życiu nie muszę wcale sprawdzać każdej możliwości, bo nie wszystko jest dla mnie – nawet, jeśli obiektywnie jest wartościowe i pozytywne. Robienie czegoś wbrew sobie – choćby było to świetne, atrakcyjne i zachwycające – nigdy nie wyszło mi na dobre.
Nie – nie zgadzam się wcale na jakąkolwiek mnie. Mam wady, które dobrze będzie jak wyeliminuję, mam szkodliwe przyzwyczajenia, których będę próbowała się pozbyć. Ale w ramach tej pracy nie zamierzam „walczyć ze sobą” i „przekraczać siebie”. Wręcz przeciwnie, wejdę w siebie głębiej. Po to, by wiedzieć jakie mam potrzeby, predyspozycje i ograniczenia. Bo coś mi mówi, że gdy poznam i zrozumiem siebie, życzliwszym okiem spojrzę na innych i na świat.
Hej! A może chcesz, żebym odwiedzała Cię częściej?
Podchodzisz refleksyjnie do swoich działań w sieci i prowadzenia marki? Szukasz inspiracji i dobrych rozwiązań dla swoich treści? Zasubskrybuj mój Biuletyn „M3 w sieci” i odbierz upominek!