Akademia Kreanikacji

Pamiętam, więc jestem

Kto z nas potrafiłby żyć bez możliwości tworzenia wspomnień? Okazuje się, że brak dostępu do przeszłości jest równoczesnym odebraniem przyszłości – jest zamknięciem człowieka w więzieniu wiecznego „teraz”. A samo „teraz” nie wystarcza, by być sobą…

Skąd o tym wiemy?

Z badań prowadzonych na słynnym w środowisku neurologów i psychiatrów pacjencie „H.M.”, którego tożsamość ujawniono dopiero po jego śmierci w 2008 roku. Henry Gustav Molaison – bo tak się nazywał ów człowiek – był jedną z ofiar medycyny a równocześnie „celebrytą neurologii”. 

Człowiek, któremu wycięto pamięć

Gdy Henry miał kilka lat wjechał w niego rozpędzony rowerzysta. Chłopiec doznał wtedy poważnego urazu głowy, który najprawdopodobniej stał się przyczyną niezwykle silnych i częstych ataków epilepsji, które uniemożliwiały mu funkcjonowanie. W 1953 r. Henry został poddany operacji mającej ukrócić jego cierpienie. Miał wówczas 27 lat. I jak się później okazało był to ostatni moment w jego życiu, gdy Henry potrafił zatrzymywać w swoim umyśle informacje przekształcając je we wspomnienia.

William Beecher Scoville, neurochirurg, który podjął się ryzykownego zabiegu, określił operację „eksperymentem” – nie wycinano wcześniej pacjentom tak dużych fragmentów mózgu. Scoville był przebojowy i lubił brawurę – w życiu prywatnym (kochał szybkie sportowe auta; w jednym z nich zginął), jak i w życiu zawodowym. Wiedział, że operacja niesie ze sobą niebezpieczeństwo, ale z drugiej strony, gdyby się udała, dawała mu szansę na rozpoczęcie nowego rozdziału w karierze lekarskiej.

Chirurg wywiercił w głowie pacjenta dwie dziurki, poprzez które wyciął mu małe struktury podobne nieco wyglądem do koników morskich. Były to hipokampy, a ich funkcja nie była jeszcze wtedy do końca znana. Henry był znieczulony, ale cały czas przytomny!  

Wiesz, co się dziś wydarzyło? Próbowałem usunąć pacjentowi epilepsję, a wyciąłem mu pamięć. Niezła zamiana!

Tak podobno Scoville podsumował przebieg operacji żonie. Wkrótce jednak nonszalancja ustąpiła, a pojawił się niepokój i wyrzuty sumienia.

Koniki morskie w mózgu

Henry Molaison do końca życia żył wspomnieniami sprzed operacji. Nie przyswajał żadnych nowych informacji na dłużej. Zajmowało się nim wielu lekarzy, w tym Brenda Milner i przez wiele, wiele lat Suzanne Corkin – za każdym razem wizyta dr Corkin była dla Henry’ego pierwszym z nią spotkaniem!

Nieszczęście pacjenta „H.M.” Okazało się krokiem milowym dla neurobiologii i psychiatrii. W końcu medycyna dowiedziała się dlaczego człowiek ma w mózgu „koniki morskie”, do czego one służą i czemu są tak ważne. Dzięki przypadkowi „H.M.” odkryto bowiem funkcje hipokampu oraz doniosłą rolę jaką pamięć ma w kształtowaniu tożsamości człowieka i w jego relacjach z rzeczywistością, przede wszystkim świadomością swojej obecności w czasie. Okazało się również, że w naszej osobowości istnieje przestrzeń „uczenia się nieświadomego”, które obejmuje czynności motoryczne – bo między 1953 rokiem a swoją śmiercią w 2008 roku Henry nabył kilka nowych umiejętności, których uczył się bez udziału świadomości, a które polegały na wykonywaniu prostych mechanicznych czynności. Nie mógł jednak niczego zapamiętać, przyswoić jakiejkolwiek informacji na dłużej niż chwila, gdy o niej myślał. Do końca życia był jednak sprawny intelektualnie. Jego synapsy przekazywały informacje, ale on nie miał ich gdzie przechowywać…

Dwie części, nieskończenie wiele możliwości

Medycyna sporo wie już dziś o budowie, funkcjonowaniu i zadaniach ludzkiego mózgu, wciąż jednak jest to jeden z najbardziej tajemniczych organów, które posiadasz! Jest to z pewnością siedziba twojej pamięci. 

Tak naprawdę odpowiedzialność za pamięć ponoszą nie tylko hipokampy – nie jest ona przypisana do tylko jednego miejsca w mózgu. Hipokampy jednak pełnią szczególną rolę w procesie uczenia się i biorą udział w tworzeniu nowych wspomnień.

Masz dwie półkule mózgowe. Obie ze sobą współpracują i w sytuacji ekstremalnej jedna półkula może przejąć funkcje drugiej równocześnie wykonując swoje dotychczasowe obowiązki. Niesamowite, prawda?

Kiedy jednak wszystko jest w porządku, półkule działają dzieląc się między sobą zadaniami. Zakres ich prac jest ważny również w kontekście pamięci. Lewa półkula jest odpowiedzialna za umiejętności analitycznego i logicznego myślenia, pisanie, czytanie. Prawej natomiast powierzono rozpoznawanie kolorów, kształtów, znajdywanie zależności między obiektami i zjawiskami – podobno to właśnie tutaj ma tez swoją siedzibę wyobraźnia, intuicja i poczucie humoru. 

W szkole ćwiczy się głównie półkulę lewą, poświęcając niestety mniej czasu i uwagi półkuli prawej. To niedobrze, gdyż ośrodki pamięci znajdują się w obu częściach mózgu! A z badań nad pojemnością ludzkiej pamięci wynika, że odpowiednio zadbana, jest ona właściwie… nieograniczona! Chodzi jednak tutaj o pamięć długotrwałą, bo ta krótkotrwała jest trochę mniej pojemna.

Trwałe i mniej trwałe szufladki pamięci

Z nazwami różnych rodzajów pamięci jest pewien problem – inne podziały i inne określenia stosowane są w neurobiologii, a inne w psychiatrii i psychologii. Naukowcy nie są tu po prostu zgodni co do tego jak dokładnie funkcjonuje ludzka pamięć. 

Nazwy, które ja przytaczam poniżej, są popularne wśród psychologów. Pamiętaj o tym proszę wdając się w jakąś pogłębioną naukową dysputę na temat pamięci 🙂

Generalnie stosuje się podział na pamięć:

✨Długotrwałą, czyli taką wielką „szafę umysłu”, gdzie przechowujesz wspomnienia i informacje, które będą z tobą do końca życia

✨Krótkotrwałą, czyli pudełko bez klapy, do którego wkładasz różne informacje (bo mogą być przydatne). Później trafiają one do szafy, albo do… kosza.

Pamięć długotrwała dzieli się z kolei na:

  • ✨Semantyczną – obejmującą informacje ogólne, czasem bez kontekstu. Są to po prostu fakty, wiedza o świecie, otaczającej cię rzeczywistości
  • ✨Epizodyczną – czyli ściśle związaną z twoimi osobistymi doświadczeniami. Kiedy przypominasz sobie wydarzenia ze swojej przeszłości, przeżywasz je w jakimś sensie jeszcze raz.

Krótkotrwałą pamięć też zróżnicowano. Mówimy o pamięci krótkotrwałej:

  • ✨Sensorycznej, czyli ultrakrótkiej. To taki nasz mentalny szkicownik, w którym co chwilę coś rysujesz „ołówkiem umysłu” i ścierasz „gumką” – tu trafiają głównie informacje o charakterze wizualnym i przestrzennym, chociaż jest tu też miejsce na informacje, których nośnikiem jest słowo
  • ✨Operacyjnej, która jest twoją „przestrzenią roboczą” – tu nie tylko przechowujesz, ale też przetwarzasz informacje dokonując szybkich porównań i przekształceń.
Ulep swoją pamięć!

Twój mózg zbudowany jest z wielu miliardów komórek. Połączenia między nimi to synapsy. To dzięki nim możesz się uczyć, przyswajać wiedzę, „obracać informacją”. Wiesz, że możesz mieć wpływ mną ich liczbę? Tak, twój umysł jest plastyczny! Za twojego życia może powstać wiele takich synaps – i to nawet jak  przejdziesz na emeryturę! Co ciekawe jeśli zaczniesz nad nim pracować, to uruchomisz samonapędzającą się machinę: im bardziej będziesz ćwiczyć mózg i im więcej informacji przyswoisz, tym więcej synaps powstanie, a im więcej synaps powstanie, tym więcej będziesz i łatwiej będziesz się uczyć. Czyż to nie jest świetna wiadomość?

Dotykam, widzę, słyszę, pamiętam

Informacje docierają do ciebie na różne sposoby. Nic więc dziwnego, że twoja pamięć funkcjonuje w ramach różnych kategorii – w zależności od tego jakim kanałem podczas przyswajania informacji się posługujesz.

  • ✨Pamięć zmysłowa – dzięki zmysłom doznajemy świata; zmysły potrafią też przywoływać przeszłość a najsilniejszym wyzwalaczem wspomnień wśród zmysłów jest zapach. Chociaż ta jego cecha jest znana od dawna, zapach jest jednym z najmniej docenianych w komunikacji międzyludzkiej zmysłów i ludzie (szczególnie w kręgu kultury zachodniej) nie wykorzystują jego potęgi!
  • ✨Pamięć ruchowa – jest ściśle związana z nabywaniem nowych umiejętności związanych z aktywnością naszego ciała. Wykorzystujesz ją ucząc się nie tylko nowej dyscypliny sportowej czy tańca, ale też ucząc się… profesjonalnego śpiewu, grania na instrumencie, pisania i rysowania 🙂 Musisz bowiem nauczyć się kontrolować ruchy mięśni odpowiedzialnych za wykonanie danej czynności. I te mięśnie muszą to zapamiętać. Tak, dokładnie – zapamiętać – Joanna Matuszewicz-Pawłowska, czołowa trenerka myślenia wizualnego w Polsce, którą bardzo cenię  często mawia: „Ręka zapamiętuje” mając na myśli konieczność wykonywania rysunkowych ćwiczeń.
  • Pamięć językowa – ma podstawowe znaczenie w międzyludzkiej komunikacji; to dzięki niej możesz przypisać słowu znaczenie, czyli powiązać słowo ze zjawiskiem lub obiektem, które ono określa; zastanów się: w pewnym sensie jesteś chodzącym słownikiem!
  • Pamięć wizualno-przestrzenna – ona daje ci możliwość zorientowania się gdzie jesteś i dzięki niej możesz funkcjonować w przestrzeni. Wiesz co to znaczy być „na górze”, „na dole” lub „ z boku”
Pamięć w objęciach emocji

Informacje, które nabywasz doznając przy tym intensywnych emocji, zostaną z tobą na dłużej. Wiele z nich na zawsze.

Dobrym przykładem jest odwołanie się do doświadczenia czegoś po raz pierwszy. Gdy wykonujesz coś po raz pierwszy towarzyszy ci zazwyczaj mieszanina mocnych odczuć: strach, niepewność, ale też ciekawość, ekscytacja, często radość. Większość ludzi pamięta na przykład swój pierwszy dzień w szkole. Zapytaj ich jednak o dzień trzeci albo dziesiąty. Jak myślisz, co odpowiedzą?

Szczególnie trwałe i trudne do usunięcia z pamięci są wydarzenia traumatyczne – ból, paniczny strach, głębokie rozczarowanie. Takich doznań się po prostu nie zapomina!

Szczypta humoru

Jeśli chcesz coś zapamiętać, ale nie chcesz się równocześnie narażać na nieprzyjemne uczucia, spróbuj wykorzystać humor. To też świetny sposób na utrwalenie informacji. Przeorganizuj materiał, którego musisz się nauczyć lub informację, którą musisz zapamiętać w taki sposób, by było to po prostu zabawne. Możesz narysować śmieszny rysunek nawiązujący do treści, które masz przyswoić lub ułożyć na ich temat zabawny wierszyk. Im śmieszniejsze będą to zabiegi, tym większa gwarancja trwałości nabytych tą drogą informacji.

Tabletka na pamięć

Przykro mi, ale tu cię rozczaruję. Nie ma tabletki, która byłaby uniwersalnym lekiem na zapominanie, choć istnieją oczywiście farmakologiczne środki, które mogą wpływać na mózg w zakresie zwiększenia jego różnych funkcji i które zawierają substancje stymulujące jego działanie także w obszarze pamięci. Super „tabletka na pamięć” jednak nie istnieje.

Ale możesz (chyba nawet powinnam napisać: musisz) ćwiczyć swoją pamięć!

Jest dużo różnych mnemotechnik, czyli technik wspierających zapamiętywanie i przywoływanie informacji. Ja przedstawiam ci jeden z najstarszych a równocześnie najpopularniejszych do dzisiaj sposobów na zapamiętywanie.

Zaproś informacje do pałacu

Pałac pamięci, zwany też rzymskim pokojem (ale też metodą loci lub systemem miejsc), to technika zapamiętywania, która znana była już w starożytności. Opisał ją rzymski mówca i filozof Cyceron w swoim dzieł De Oratore.

Na czym polega ta metoda? Należy informację, którą chcesz zapamiętać umieścić, w którymś z pomieszczeń twojego „pałacu pamięci” – czyli wyimaginowanego lub też przywołanego w wyobraźni, ale naprawdę istniejącego miejsca. Metoda najlepiej sprawdza się, gdy tym miejscem jest jakiś obiekt architektoniczny. To może być chociażby mieszkanie składające się z typowych pomieszczeń: pokoi, kuchni, łazienki, toalety, przedpokoju. Informacje przed umieszczeniem ich w konkretnym pomieszczeniu trzeba zwizualizować, a więc stworzyć ich mentalny obraz. 

Choć technika ta jest naprawdę stara, współczesne badania naukowe potwierdzają jej wysoką skuteczność.

Jeśli prace naukowców nie robią to na tobie wrażenia, to może do pałacu pamięci przekonają cię bohaterowie literaccy: tą techniką posługiwał się zarówno Sherlock Holmes, Adam Zamoyski (bohater powieści „Perfekcyjna niedoskonałość” Jacka Dukaja), jak i słynny Hannibal z utworu Tomasza Harrisa. Z tej ostatniej postaci oczywiście nie bierz przykładu!